Blogostrefa

Kroniki Czarownic -Lustro Seleny

6589

"W przerwie między zajęciami Wioletta dopada mnie w łazience i natychmiast zaczyna maltretować moje oczy za pomącą swojej kredki. Poddaję się jej.
Gdy chwilę później patrzę w lustro, efekt mnie powala, Wioletta tylko delikatnie podkreśliła brzegi powiek, co wydobyło głęboką zieleń moich oczu.
Mam wrażenie że teraz jednym spojrzeniem mogłabym zniewolić, jak czarownica."
„ Do Bruxoru zaprowadzi cię Lustro.
Więc nie lękaj się wejść moja córko!”

"- Jakiego Bruxoru? – zapytała Wioletta.
– Nie wiem… – szepnęła Amelia.
– Może się przekonamy? – zaproponowała Wioletta.
– Myślicie że to bezpieczne? – chciała wiedzieć Amelia.
– w końcu to Lustro Seleny. Nie powinno być dla nas groźne – rzekłam.
– Dobrze – zgodziła się Amelia – Ale złapmy się za ręce – poprosiła.
Chwyciłyśmy się więc za dłonie i wkroczyłyśmy w bramę Lustra."

"Ruszyliśmy do drzwi ukrytych między zwojami kory. Kera stuknęła w nie różdżką i drzwi stanęły otworem. Weszliśmy.
Znaleźliśmy się w okrągłej komnacie ze ścianami które wyglądały jak wyplecione z zawiłych korzeni. Tu i ówdzie były schody i balustrady. Jedne ze schodów prowadziły spiralnie w dół, w głąb ziemi a drugie w górę.
Kera wskazała na ścianę naprzeciwko wejścia i powiedziała :
– Tu możemy umieścić Lustro Seleny. Speculum movere!
Korzenie na ścianie rozplotły się i pojawiło się na niej Lustro, które zostało przeniesione z mojego domu.
– Nie martw się, będzie tu bezpieczne – uspokoiła mnie Kera.
Rozeszliśmy się wszyscy podziwiając to niesamowite miejsce, stworzone za pomocą czarów.
– Proponuję zejść na dół i zobaczyć salę do ćwiczeń i obrzędów – rzuciła Patra.
Ruszyłyśmy po spiralnych schodkach w głąb ziemi. Była tam ogromna przestrzeń z kręgiem z symbolami żywiołów i trzema sierpami księżyca, wyrytym w drewnianej podłodze.
– Spójrzcie! Czy to strumyk który widziałyśmy na zewnątrz?
– O tak. Gdy nadejdzie wiosna będzie tu niesamowicie pięknie! – zawołała Amelia.
Po dokładnym obejrzeniu podziemnej sali, wróciłyśmy na górę do głównej sali i usiedliśmy przy dużym drewnianym stole pośrodku pomieszczenia."

– DOŚĆ!!! – krąg ognia rozszedł się po dziedzińcu paląc i parząc. Fala płomieni powaliła Ksandrę na kolana i wytrąciła jej różdżkę z ręki.
Amelia podniosła się z trudem i podczołgała się do Wioletty. Obie poobijane podeszły do mnie.
Stałam w pierścieniu ognia silna i skupiona jak nigdy dotąd. Całą swoją wolę skupiłam na tym by utrzymać hrabinę. Amelia i Wioletta stanęły za mną, kładąc mi dłonie na ramionach. Poczułam przypływ mocy i nadziei.
– Nie rób jej krzywdy – poprosiła mnie Amelia – Naszym przeznaczeniem nie jest zostanie morderczyniami. Unieruchomię ją. Tylko musicie mi pomóc.
Spod różanych krzewów wypełzły korzenie, które oplotły nadgarstki i kostki Hrabiny Żmijewskiej, unosząc ją w powietrze.
– Dość walki siostro – moje zaklęcie uwolniło Kerę z lodowego więzienia – Przegrałaś. Nie masz szans z tak potężnym kręgiem!
Pod naszymi stopami zalśnił zarys kręgu z trzema sierpami księżyca. Chwyciłyśmy się za ręce i przemówiłyśmy :
– Wśród ruin murów i róż siostra zostanie odzyskana!

Czytelnicy

Oceny i dyskusja

— 0 ocen

Oceny, komentarze i odpowiedzi mogą dodawać zalogowani Czytelnicy, Recenzenci, Autorzy i Animatorzy kultury.

Zaloguj się lub załóż konto

Rozmowa czytelników

Nie ma jeszcze ocen ani komentarzy. Możesz rozpocząć rozmowę.

Wróć do Blogostrefy →