O tym, że chcę napisać tę opowieść, wiedziałem właściwie już zaraz po przyjeździe stamtąd, czyli w roku 1991. Minęło jednak trochę czasu, zanim udało mi się zrealizować mój zamiar. Tymczasem czasy szybko się zmieniały i opowieść, która napisana być miała jako niemal sensacyjny reportaż psychologiczny (a jeszcze bardziej auto-analityczny) z CAŁKIEM INNEGO ŚWIATA, gdy została wreszcie napisana – stała się już czymś innym, niż miała być na początku.
Do dziś od tamtego czasu minęły lata, które – niemal wszystko zmieniły. Świat opisywany w opowieści jako całkowicie nowy i niemal na każdym kroku zaskakujący stał się już od dawna w zasadzie także naszym światem – codziennym i normalnym. Nie dziwi nic.
Dziś „N.Y.C. W innym Mieście” może być więc – zaledwie, a może aż – najbardziej materiałem archiwalnym, jako dokument o tym, że „był kiedyś taki czas, gdy jeszcze mogło wydawać się dziwne i niebywałe to, co dzisiaj przyjmowane jest powszechnie jako tak normalne, że… aż szkoda gadać; nie ma o czym”. Ale może ta opowieść być też świadectwem, że to, co dzisiaj zwyczajne i „normalnie codzienne”… nie zawsze musiało tak być traktowane: jako zwyczajne i „codziennie normalne”. I że kiedyś można było patrzeć inaczej, a dzięki temu — może PRAWDZIWIEJ… podróżować.
Reszta… jest w książce – do przeczytania: dla chętnych i ciekawych.
marcin pieczyrak




Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.