← Wróć do recenzji

Strefa opinii — Recenzja

Opinia o „„Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących”” — Olga Maria Szelc – Książki pod ręką

★★★★★

„Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących” / Agnieszka Dobkiewicz

Recenzja: Olga Maria Szelc - Książki pod ręką · 26 sierpnia, 2026

„Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących” Agnieszki Dobkiewicz to publikacja, dzięki której możemy poznać to słynne miejsce z całkiem innej perspektywy – osób tam pracujących. Oczywiście, spotkamy właścicieli Książa – rodzinę Hochbergów. Ale w tej książce na pierwszym planie są ci, którzy tworzyli często niewidoczną na pierwszy rzut oka rzeczywistość zamku. Dziennikarka i pisarka zaprosiła do współpracy przy publikacji Mateusza Mykytyszyna, regionalistę i prezesa Fundacji Księżnej Daisy von Pless. Konsultowała z nim dzieje Zamku i osób z nim związanych. O tym jednak więcej przeczytacie w słowie od Autorki., co serdecznie polecam.

Sięgając po „Zamek Książ. Historię opowiedzianą głosami służących” – zajrzymy za zasłonę historii z perspektywy ludzi, którzy zazwyczaj pozostawali w cieniu swoich pracowdawczyń i pracodawców. Kto nie słyszał o księżnej Daisy von Pless? A kto słyszał o Henrichu Kummerze, Louise „Dolly” Crowther albo Amalie Metzner? Dzięki opisaniu ich obowiązków, warunków pracy, codziennego życia, rodzin i relacji z innymi mieszkańcami zamku -czytelnik / czytelniczka może lepiej wyobrazić sobie, jak wyglądał w Książu dzień powszedni. Nie ten na salonach, ale ten w stajniach, kuchni, magazynach, korytarzach. Bo za elegancją i przepychem arystokratycznego świata kryła się ciężka praca bardzo wielu osób. Bez nich – Książ byłby martwym miejscem.

Książ nie jest tutaj jedynie pięknym i godnym podziwu zabytkiem, ale miejscem, w którym żyli i pracowali konkretni ludzie. Opowieść o pracownikach i pracowniczkach (a jak pisze Autorka: ,<>) – pozwala spojrzeć na znane wnętrza i wydarzenia z zupełnie innej strony. Autorka łączy informacje historyczne z opowieścią o pracy, miłościach, ambicjach, stracie i żałobie. Ludzie pracujący w Książu stają się żywi, obecni i prawdziwi. Ale nie wszyscy. Jak czytamy: „Pozostałych służących, nisko postawionych w hierarchii, nie obejmował system emerytalny stworzony w majątku Hochbergów; więc nawet takich dokumentów pracowniczych dla nich nie archiwizowano”.

Trzeba – jak sądzę – zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt przedstawionej historii. Mimo że pracownicy i pracowniczki zamku pozostawali w cieniu jego arystokratycznych mieszkańców i wykonywali wymagającą pracę, byli – nie wszyscy, ale jednak – jednocześnie ludźmi zatrudnionymi w wyjątkowo uprzywilejowanym miejscu. Praca w Książu dawała im dostęp do świata, który dla większości ówczesnego społeczeństwa był niedostępny, a także stawiała ich wyżej w hierarchii społecznej. Dlatego ich sytuację jest złożona – byli zależni od swoich pracodawców, ale jednocześnie należeli do grupy, która dzięki pracy w książęcej rezydencji cieszyła się lepszą pozycją społeczną. I część z nich miała wspomniane wcześniej zabezpieczenie emerytalne, co nie było regułą.
W tym kontekście chciałabym napisać kilka słów o Paulu Ritterze – dyrektorze generalnym, zarządcy dóbr książęcych, ale także inicjatorze zmian socjalnych w majątku. Paul Ritter sprawował nadzór nad kopalniami, hutami, fabrykami, lasami, polami, stawami, browarami, uzdrowiskami. Pracował ciężko, wierząc, że w końcu młody książe – Hans Henrich XV – raczy się zająć swoimi obowiązkami. Ale książe nie raczył, więc wszystko spadło na barki Rittera. Miał on wiedzę o tym, że wielu pracowników książęcych kopalń żyje w ubóstwie, że dzieci przychodzą do szkoły głodne, że wdów po górnikach nie stać na pomoc lekarską, ani nie są one w stanie wyżywić dzieci. I postanowił, że wymaga to zmiany systemowej, a nie doraźnych datków. Jego pomysłem był – między innymi – powrót do koncepcji stworzenia nowoczesnych osiedli górniczych. Chciał zapewnić górnikom godne warunki pracy, ich rodzinom godne warunki życia, zadbać o edukację dla chłopców i dziewcząt. „Program socjalny doktora Rittera w większości znalazł zastosowanie. Powstały osiedla górnicze, wsparto też najbiedniejszych”.

Agnieszka Dobkiewicz opowiada także o tym, co działo się w Książu w czasie II Wojny Światowej, jak i tuż po niej. Opisuje wkroczenie Armii Czerwonej i grabież Zamku, a także wysiłki pracujących tu ludzi, aby ocalić spuściznę Hochbergów – tu polecam rozdział o bibliotekarzu – Paulu Hohbaumie.

W książce spotkacie: Alec’a Steward’a (dyrektora stajni); Thirzę Smith (nianię); Josefa Lindau (kamerdynera); Josefa Hanusska (kamerdynera); Humberta Walcher von Moltheina (architekta); Gertrude Geise (opiekunkę do dzieci); Heinricha Nüttgena (ochmistrza); Josepha Anlaufa (ogrodnika); Kathe Römisch (pokojówkę); Paula Seidela (kamerdynera);
Ericha Schelenza (pedagoga); Louisa Hardouina (mistrza kuchennego), Amalie Matzner (koronczarkę); Maxa Gube (szofera); Heiricha Kummera (kamerdynera); Richarda Ludwiga (nadleśniczego); Heinricha Newetzkat (naczelnika poczty); Charlotte Freytag (żonę tajnego sekretarza); Paula Rittera (już wspomnianego dyrektora generalnego); Paula Fichte (kasztelana); Paula Hohbauma (także już wspomnianego bibliotekarza); Rudolfa von dem Hagen (marszałka dworu); Ezechiela Ziviera (książęcego archiwistę); Louise “Dolly” Crowther (pielęgniarkę) i wielu innych.

Na koniec oddam głos Autorce, Agnieszce Dobkiewicz:
„W grudniu 2025 roku, niemal na finiszu pisania książki, odwiedziłam Zamek Książ. Doznałam wtedy bardzo przyjemnego uczucia. Dotarło do mnie, że w tłumie turystów nie jestem sama. Na dziedzińcu zamkowym spotkałam kamerdynera Hanusska, który z przerażeniem przyglądał się umieszczonym tu rzeźbom. Zza rogu wybiegł do mnie przypominający białego wilka Wolf i odprowadził wraz z Getrude Geisse do samego zamku.
[…] Była to moja najwspanialsza wizyta w tym miejscu. Bardzo chciałabym, by po przeczytaniu tej książki każdy jej czytelnik doznał tego samego i mógł zwiedzić zamek w towarzystwie ludzi, których historie tu opowiedziałam”.

Poznajcie pracowników i pracowniczki zamku Książ i wysłuchajcie ich opowieści.

Czytelnicy

Dyskusja o recenzji

Komentarze mogą dodawać zalogowani Czytelnicy, Recenzenci, Autorzy i Animatorzy kultury.

Zaloguj się lub załóż konto

Rozmowa czytelników

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz rozpocząć rozmowę.